![]() |
|
Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Wersja do druku +- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl) +-- Dział: INSTYTUCJE STOLICY ŚWIĘTEJ (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=217) +--- Dział: Sobór Rotryjski II (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=536) +---- Dział: Komisja ds. Historii i Narracji (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=539) +---- Wątek: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności (/showthread.php?tid=3654) Strony:
1
2
|
Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Henryk Ziemiański-Wieniawa - 14.02.2026 Czcigodni Ojcowie Soborowi, Jego Eminencja @Aurelio de Medici y Zep słusznie zauważył, że trzeba uregulować temat v-śmierci, aby potem nie dochodziło do częstych zmartwychwstań. Warto też uregulować kwestię nieaktywnych duchownych. Jako Regent Stolicy Apostolskiej otwieram dyskusję na ten temat. Czy macie Bracia jakiś pomysł? RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Stanisław Wieniawa - 14.02.2026 Uśmiercić wszystkich nieaktywnych co do jednego.
RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Aurelio de Medici y Zep - 15.02.2026 Czcigodni Ojcowie, jak już wspomniano, musimy uregulować kwestię śmierci oraz zaginięcia. Proponuję następujące rozwiązania. Śmierć stwierdza Patriarcha osobiście lub poprzez wybranego urzędnika (można upoważnić wszystkich kardynałów), a w przypadku śmierci Patriarchy kamerling, po nim dziekan, a następnie kardynałowie wg starszeństwa. W diecezjach śmierć mogą stwierdzać biskupi lub upoważnieni przez nich kapłani, a w stosunku do duchownych rangą niższych niż biskup, również ich przełożony. Śmierć stwierdza się na podstawie oświadczenia spisanego z własnego konta na forum Rotrii lub innego państwa uznawanego przez Patrymonium. Powinno to nastąpić przynajmniej tydzień po publikacji oświadczenia, aby dać czas na wyjaśnienie ewentualnych nieprawidłowości i fałszerstw (vide sprawa Piotra Pawłowa). Jeśli przez tydzień domniemany denat nie dał oznak życia, można z pewnością uznać go za zmarłego. Należy w tym celu poczynić wpis w księdze metrykalnej i przekazać go Stolicy Apostolskiej. Zapis taki jest ostateczny i nie można go podważyć ani unieważnić pod pretekstem powrotu, upozorowania śmierci, pomylenia zwłok, zaginięcia, pochowania pustej trumny itp. Stwierdzono zgon konkretnej osoby i sprawa jest zamknięta. W efekcie należy odpowiednio oznaczyć konto osoby zmarłej poprzez przyporządkowanie do grupy "Zmarli", zmienić zdjęcie na czarno-białe lub ozdobione czarną wstążką, w sygnaturze, tytule i nazwie użytkownika dodać zapis "świętej pamięci", a dla użytkownika należy ustawić trwałą blokadę publikacji nowych postów. Oczywiście nie należy blokować adresu IP, bowiem ta sama realna osoba może zechcieć wrócić kiedyś pod nową tożsamością. Co do duchownych od dawna nieaktywnych, zachowałbym daleko idącą powściągliwość w uznaniu ich za zmarłych, jeśli sami nie ogłosili śmierci. Zdarzały się przecież spektakularne powroty po latach. Tu długą nieobecność należy podzielić na dwie kategorie - emerytura i zaginięcie. Odróżnia je to, że emerytura jest poprzedzona publiczną zapowiedzią, a zaginięcie odbywa się bez słowa. W przypadku emerytów proponuję odebrać wszystkie urzędy, ale zachować posiadane godności. Emeryt zawsze może wrócić i nie musi zaczynać od zera swojej kariery. Inaczej w przypadku zaginięcia. Proponuję uważać duchownego (czy w ogóle mieszkańca Rotrii lub osobę z Rotrią związaną) za zaginionego, jeśli od ponad roku nie dał żadnego znaku życia w postaci posta na forum Rotrii lub innego państwa uznawanego. Po 365 dniach uprawiona osoba (np. podobnie jak w wypadku stwierdzenia zgonu) stara się nawiązać kontakt z zaginionym poprzez PW na forum Rotrii lub innymi kanałami. Jeśli zaginiony nie odpowie na próbę kontaktu w ciągu 14 dni, oficjalnie stwierdza się zaginięcie. Zaginięcie pociąga za sobą odebranie wszystkich urzędów oraz zredukowanie wszelkich godności do prezbiteratu. Dlaczego? Ponieważ, w przeciwieństwie do zapowiedzianej nieobecności, zniknięcie bez słowa stanowi poważne zaniedbanie obowiązków wobec Kościoła. Oczywiście zaginiony może powrócić do Rotrii, choćby wracał nawet po dekadach, bo nigdy nie był uznany za zmarłego. Co począć w stosunku do duchownych, którzy współcześnie są nieaktywni od bardzo dawna? Myślę, że należy to zostawić osądowi Ojca Świętego. Niektórych można oficjalnie uznać za zaginionych, innych (jeśli swą nieobecność zapowiedzieli) za emerytów. Powstrzymałbym się jednak od uznawania za zmarłych tych nieobecnych Braci, którzy nigdy nie zawiadomili o śmierci swojej postaci. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Mikołaj Dreder - 15.02.2026 Moim zdaniem odpowiedzią na rozwiązanie tego problemu jest po prostu reset. Wyznaczmy sztywny deadline i jeśli dana osoba nie zalogowała się w Rotrii do danego dnia, ani też nie nawiązała z nikim żadnego kontaktu prywatnie na komunikatorze to uznajmy ją za zmarłą, bez możliwości powrotu pod tamtymi personaliami - przy czym poprzednie konto banujemy po wieki wieków i przenosimy do grupy "Zmarły". Można by też stworzyć "Wielką Księgę Zmarłych" i w ramach upamiętnienia każdego z mieszkańców, zrobić o nim małą notatkę. Oczywiście, nie wszystko na raz, zadanie spisywania zmarłych rotryjczyków mogłoby trwać bardzo długo, ważne aby zgony były odnotowane w miarę rzetelnie. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Stanisław Wieniawa - 15.02.2026 Popieram w całej rozciągłości Eminencję Dredera. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Albert Orański - 16.02.2026 (15.02.2026, 12:19:47)Mikołaj Dreder napisał(a): Moim zdaniem odpowiedzią na rozwiązanie tego problemu jest po prostu reset. Wyznaczmy sztywny deadline i jeśli dana osoba nie zalogowała się w Rotrii do danego dnia, ani też nie nawiązała z nikim żadnego kontaktu prywatnie na komunikatorze to uznajmy ją za zmarłą, bez możliwości powrotu pod tamtymi personaliami - przy czym poprzednie konto banujemy po wieki wieków i przenosimy do grupy "Zmarły". Można by też stworzyć "Wielką Księgę Zmarłych" i w ramach upamiętnienia każdego z mieszkańców, zrobić o nim małą notatkę. Oczywiście, nie wszystko na raz, zadanie spisywania zmarłych rotryjczyków mogłoby trwać bardzo długo, ważne aby zgony były odnotowane w miarę rzetelnie. A co z osobami działającymi w wielu krajach, które zaginęły i po latach powracają? Stworzymy fikcję, w której w Rotrii będą uważani za zmarłych a w reszcie mikroświata będą mogli funkcjonować normalnie. Wówczas zamykamy się na możliwość powrotu osoby, która mogłaby powrócić także do Rotrii. Uznanie za zmarłego osoby zaginionej powinno być możliwe do odwrócenia. Wszak tak właśnie jest w świecie realnym, do którego Eminencja tak lubi się odwoływać... Popieram stanowisko Eminencji Aureliusza w całej rozciągłości. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Henryk Ziemiański-Wieniawa - 16.02.2026 Ja również zgadzam się z Eminencją Aureliuszem. Zmarłe osoby nie trzeba nawet banować, bo jak powiedział JE Pio, np. Karol Wawrzyniec nie ma możliwości pisania. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Mikołaj Dreder - 22.02.2026 (16.02.2026, 00:18:44)Albert Orański napisał(a):(15.02.2026, 12:19:47)Mikołaj Dreder napisał(a): Moim zdaniem odpowiedzią na rozwiązanie tego problemu jest po prostu reset. Wyznaczmy sztywny deadline i jeśli dana osoba nie zalogowała się w Rotrii do danego dnia, ani też nie nawiązała z nikim żadnego kontaktu prywatnie na komunikatorze to uznajmy ją za zmarłą, bez możliwości powrotu pod tamtymi personaliami - przy czym poprzednie konto banujemy po wieki wieków i przenosimy do grupy "Zmarły". Można by też stworzyć "Wielką Księgę Zmarłych" i w ramach upamiętnienia każdego z mieszkańców, zrobić o nim małą notatkę. Oczywiście, nie wszystko na raz, zadanie spisywania zmarłych rotryjczyków mogłoby trwać bardzo długo, ważne aby zgony były odnotowane w miarę rzetelnie. Można zrobić wyjątek dla Alberta Orańskiego, który zmartwychpowstaje co kilka lat. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Henryk Ziemiański-Wieniawa - 22.02.2026 Bądźmy łagodni. RE: Dyskusja nt. nieaktywnych członków społeczności - Albert - 22.02.2026 W RON jest tak, że niezapowiedziane zniknięcie szlachcica (to ważne) jeśli wyniesie tam rok to może mieć naganę szlachectwa. A jak nie ma kogoś nobilitowanego, przez dwa lata i jest to niezapowiedziana nieobecność to wtedy traci szlachectwo majątek itd. W Rotrii może być podobnie. Jeśli ktoś jest duchownym posiada jakieś urzędy lub godności, to naturalne, że jeśli ktoś jest nieaktywny przez miesiąc czy dwa, lub trzy to traci urzędy. Jeśli jest ktoś jednak dłużej nieobecny i nie ma kontaktu, to taka osoba powinna być degradowana w stopniach kapłaństwa, bo jak pisał Kardynał Aurelio jest to rażące zaniedbywanie obowiązków i przysiąg. Nie oznacza to, że jak taka osoba wróci to, że nie będzie jej można znowu nie przywrócić godności biskupa. Co do pomysłu księgi, to myślimy, że ciekawy i można tak zrobić. Ale właśnie powinniśmy zawsze przed wpisaniem kogoś do tej księgi zrobić research czy dana osoba na pewno v-zmarła czy też po prostu działa w innej mikro. Tylko jeśli działa w innej mikro a w Rotrii nie chce, to należy jej usunąć godności. Proste. Wykonując pierwsze zadania, zmieniliśmy kard. Andreamowi grupę domyślną na zmarły, co by oddawała stan realny. W sprawie kardynała Berdena, należałoby najpewniej uznać go za zaginionego jeśli się nie mylimy. Z racji jednak na dłuższy okres tego zniknięcia to może zmienić rangę/grupę na forum na jakąś inną. Moze właśnie zrobić taka grupę zaginiony i wtedy nicki byłyby koloru szarego czy jaki tam uznacie za najlepszy. |